Wyższość umysłu
Pan Lucchesini kończy zdanie, które ktoś rozpoczął, albo zaczyna to, które, jak przewiduje, ktoś dokończy. Wyższość jego umysłu można odkryć dopiero, kiedy na¬prowadzi się rozmowę na wydarzenia ubiegłego wieku, na literaturę starożytnych, wreszcie na wszelkie tematy obce dzisiejszym ludziom i sprawom. Pan Cobenzl* był dworakiem całkiem innego pokro¬ju, ale niemniej pragnął przypodobać się władzy. Pan Lucchesini był wykształcony jak literat, pan Co¬benzl znał z literatury tylko komedie francuskie, w których grał rolę Kryspina i Chrysala. Wiadomo, że u carycy Katarzyny II odebrał raz depeszę przebrany za starą kobietę. Kurier z trudem dał się przekonać, że pod tym kostiumem kryje się jego ambasador. Pan Cobenzl był człowiekiem przedziwnie banalnym; do wszystkich, których spotykał w jakimś salonie, kiero¬wał te same słowa, do wszystkich zwracał się ze spe¬cyficzną serdecznością pozbawioną uczucia i myśli. Ma¬niery miał doskonałe, sposób prowadzenia konwersacji, dzięki obracaniu się w towarzystwie, dosyć gładki, a jednak taki człowiek wyznaczony do pertraktacji z siłą i szorstkością rewolucyjną, które otaczały Bona-partego, dawał widowisko godne politowania
| |